poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Konturówka do oczu LUXE od Avon

Cześć Żabki! Kolejny poniedziałek. Ostatni mój tydzień w Polsce. W niedziele, zawijam stąd wrotki. Jutro ważny dzień a w sumie trochę o nim zapominam. Otóż zakładam aparat na ząbki. Chyba to do mnie jeszcze nie dociera tak na serio. Ale dziś do setna. Pod ostatnim postem pisałyście, że jesteście ciekawe konturówki, którą sobie zakupiłam w Avonie. Wystarczyły mi 4 dni aby wyrobić sobie o niej zdanie. Kto ciekawy zapraszam do dalszej części posta.. :)


Może najpierw obietnice od producenta.
Jedwabista, nasycona konturówka do oczu z miękką gąbeczką do rozcierania, tworzy idealne kreski lub zmysłowe smoky eye.
No i to na tyle. Konturówka to nowość od Avon więc kiedy ją zobaczyłam w katalogu przed premierą stwierdziłam, że ją wypróbuję. Na co dzień maluję czarne kreski na oku więc jest to coś czego używam często. Cena. Ja zapłaciłam za wszystkie cztery kosmetyki z ostatniego postu około 10zł więc średnio dałam za nią grosze. Cena stacjonarna w katalogu to 19,99zł czyli jakaś kwota to już jest. Nie mało, nie dużo. Kredka dostępna jest w kolorze czarnym i brązowym. Więc dosyć ubogo.


Dotarła do mnie zapakowana w kartonowe pudełeczko, czyli tak jak wszystkie kredki z Avon. Pudełeczko bardzo eleganckie, podoba mi się.


Oczywiście od razu na drugi dzień jak nakładałam makijaż rano musiałam jej użyć. Tym bardziej, że Wy też byłyście ciekawe! No i już od pierwszego dotknięcia z moją powieką ją pokochałam, naprawdę. Kreska za jednym pociągnięciem była idealnie czarna, dokładna i w ogóle była idealna jak dla mnie. Zero poprawiania jej i efektu pandy. Pierwsze wrażenie wywarła na mnie naprawdę dobre! Kolejnym plusem była jej trwałość. Wszystkie kredki kładę na bazę do powiek z Avon. Zwykle na nogach jestem z 12-13 godzin w ciągu dnia i.. poradziła sobie rewelacyjnie! Nic się nie rozmazało, kolor dalej wieczorem był intensywnie czarny. Więc myślę sobie no cudeńko!


Moje zachwyty jednak nie trwały dosyć długo. Skończyły się po tym, kiedy kredkę trzeba było naostrzyć. Muszę Wam zaznaczyć, że zawsze kupowałam kredki wykręcane, bo tak było mi po prostu łatwiej. Kupując tą, również myślałam, że będzie ona wykręcana. Ale niestety. Włożyłam ją wcześniej do lodówki na około godzinkę, dwie. Niestety kredka strasznie ciężko się ostrzyła, była jak taka plastelina i się łamała po prostu. Myślę sobie co jest? Może temperówkę mam do dupy? I może wrzucę ją do zamrażalki i wtedy ją naostrzę? Tak też zrobiłam i wiecie co? Dalej to samo.. Tyle, że utemperowałam tak sobie dosyć spory kawałek tej kredki. Tutaj zdjęcie nówki nieśmiganej:


Tutaj po dwóch użyciach no i moim ostrzeniu:




Jeśli chodzi o gąbeczkę to nawet nie miałam okazji jej użyć.

Podsumowując, malowanie i trwałość naprawdę bardzo fajne i przyjemne. Byłam zadowolona mega ale to ostrzenie jest dla mnie nie do przyjęcia. I to po dwóch użyciach, chyba bym szału dostała. No chyba, że coś źle robię? To moje pierwsza kredka, która jest do ostrzenia. Może Wy macie jakieś rady? Szkoda mi jej wyrzucić bo tak przyjemnie i szybko jeszcze nie malowało mi się kreski na oku :( Piszcie w komentarzach!

20 komentarzy:

  1. Możliwe, że sama kredka jest zbyt kremowa, żeby w ogóle ją ruszać temperówką, takie przedobrzone buble też się zdarzają ;)
    Pozdrawiam - MG :)
    http://m-g-style.blogspot.com/2016/08/get-ready-with-me-wakacje.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę chyba przedobrzyli sprawę, bo po wyciągnięciu z ZAMRAŻALKI dalej była ala plastelina :(

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pierwsze moje ostrzenie kredki i taki dramat :d

      Usuń
  3. Ja mam w kolorze brązowym i powiem Ci ostrzenie jest git, więc nie wiem co jest z Twoją kredką :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu czarny kolor ma inną konsystencję lub po prostu trafiłam na taką sztukę.. jestem zła bo tak fajnie się sprawowała w pierwszych dwóch dniach :(

      Usuń
  4. Ja lubie kosmetyki tej serii zwłaszcza szminki są super :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szminek z tej serii jeszcze nie miałam ale może może :)

      Usuń
  5. miałam kilka kredek z Avon różne odcienie szarości, brązu i czarne i wszystkie ich konturówki znikały w bardzo szybkim tempie.. niektóre się rozmazywały brzydko i ścierały w ciągu dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja używam tylko kredek z Avon od około 4 lat i jestem naprawdę zadowolona. Trzymają mi się po 12-13 godzinek na powiece, bez rozmazywania. Jak jest ciepło zdarza się, że lekki się ścierają ale naprawdę jestem zadowolona. Stosuję bazę pod cienie do powiek od Avon, może to ma jakieś znaczenie tutaj :)

      Usuń
  6. Ja też często wybieram wykręcane kredki właśnie z tego powodu, że często się łamią :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam pierwszą niewykręcaną i już więcej nie kupię, zraziłam się :)

      Usuń
  7. kredki nie miałam, za to tusz i szminki ;D i są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mój pierwszy kosmetyk z serii Luxe :P

      Usuń
  8. U mnie już nie jednak kredka z Avonu się tak zatemperowała.:/
    Jest to strasznie denerwujące kiedy zamiast temperówką temperuję je nożem;)


    http://dashiaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dlatego chyba właśnie zostanę przy wykręcanej wersji :)

      Usuń
  9. Z Avonu używam tylko kredki do brwi :) a z serii Luxe to nic chyba nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też mój pierwszy produkt z tej serii, oczekiwałam więcej :)

      Usuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.